Babski rejs – etap czwarty – z Chalki na Rodos

Sierpień 17th, 2015 | Posted by carinho in Jacht | Kulinaria | Kulturka | LifeStyle | Miejsca | Rejsy | urlop | wakacje

17.08.2015 r.                                                                                 36°16,40?N 027°49,58?E

Ten poranek w Chalki był nieznośnie upalny i bezwietrzny… No coż, meltemi się wywiał i wg GRIB-a przez kolejne kilka dni w tej okolicy miała zapanować totalna flauta 😛 Dobrze, że w poprzednich etapach rejsu nawet przez chwilę nie brakowało wiatru, a silnik był uruchamiany tylko przy wchodzeniu i wychodzeniu z portu czy zatoki. A tym razem czym prędzej chcieliśmy opuścić ten duszny, choć śliczny porcik na Chalki, by wreszcie poczuć choć odrobinę ochłody na otwartym morzu…

Bez tytułu

Tak więc przed nami czwarty i ostatni etap naszej babskiej wyprawy żeglarsko – podróżniczej… 🙂 .

DSC_0609

Aktywne życie nocne sprawia, że o 8ej rano nie ma w porcie żywego ducha… 😉 .

DSC_0610

My dziś też nie byliśmy rannymi ptaszkami, śniadanie o 9tej, a i tak jeszcze nie wszyscy się pokazali przy stole 😉 .

DSC_0615

A do śniadania, zamiast porannej gazety, malownicze slajdy z Chalki i podglądanie jak zaczynają dzień sąsiedzi 😉 .

DSC_0634

Pastelowe fasady domów, białe kuterki, a wszystko otulone błękitem nieba i morza… Można by patrzeć na to bez końca… 🙂 .

DSC_0642

Stoliki klimatycznych kafejek zapraszają na śniadanie zblazowanych turystów, ale poczekają na nich pewnie aż do obiadu… 😉 .

DSC_0658

My również nie skorzystamy już dziś z gościnności Chalki, czas opuścić to czarujące miejsce i zmierzać powoli do ostatniego portu na naszej trasie, Kameiros na Rodos 🙂 .

DSC_0662

A dzisiejszy odcinek będzie krótki, bo trzeba się spakować, wydrukować boardingi i ogólnie zebrać myśli przed powrotem do domu, do pracy… 😛 .

DSC_0665

Za rufą Balaou została bajkowa wysepka Chalki, a dookoła, tak jak prognozy pogody obiecywały, t-o-t-a-l-n-a flauta… 😛 .

DSC_0672

Na szczęście te 11 Mil nawet na silniku pokonaliśmy w 2 godziny i już byliśmy u brzegu Rodos 🙂 A ten zamek już stał się naszym kolejnym celem 😉 .

DSC_0680

Przystań w Kameiros jest dostępna dopiero po odpłynięciu ostatniego promu na Chalki, a póki co Balaou czeka cierpliwie w pobliżu stojąc na kotwicy 🙂 .

DSC_0685

Załoga popłynęła pontonem na upatrzoną wcześniej plażę, a Balaou tęsknie skierował dziób w stronę Chalki … 😉 .

DSC_0686

Po kilku godzinach załoga na pontonie znów pojawiła się na horyzoncie, to ten mały punkcik zmierzający w stronę jachtu 🙂 .

DSC_0687

Nazajutrz w porcie Skala Kameiros 🙂 W starożytności był to port bogatego miasta Kameiros położonego wysoko na wzgórzu, którego ruiny wciąż można zobaczyć. Natomiast po antycznym porcie nic nie pozostało… Dziś ze skromnej przystani korzystają turyści chcący dostać się promem na wyspę Chalki i lokalni rybacy 🙂 .

DSC_0688

Tutejsi rybacy są niezwykle serdeczni, machają do nas na powitanie i uśmiechają z daleka, jakby zobaczyli kogoś znajomego. To naprawdę bardzo przyjemne uczucie – być mile widzianym 🙂 Praca tych rybaków nie jest ani łatwa, ani dobrze płatna, ale oni chyba nie potrafiliby inaczej żyć, kochają wypływać w morze i poświęcają temu zajęciu cały dzień, a często też noc…

DSC_0726

Tymczasem część załogi jest już gotowa do odjazdu 🙂 Czekamy tylko na prom z Chalki, który oprócz turystów przywozi również ludzi pracujących w Rodos. Liczymy na to, że ktoś z nich podrzuci nasze miłe załogantki na lotnisko 🙂 .

DSC_0727

„Kapitan Wasilis”, to kwatera główna naszego nowego przyjaciela o imieniu Teo, który to właśnie załatwił nam podwózkę na lotnisko 🙂 .

DSC_0731

Trofea morskie na wejściu do kwatery Teo 🙂 A sam Teo to naprawdę intrygujący i przemiły facet, który po paśmie nieszczęść rodzinnych porzucił pracę w dużym mieście Rodos, przeniósł się tutaj do maleńkiej dziupli w skale i wtopił w lokalną społeczność rezygnując z wszelkich ambicji zawodowych na rzecz… życia samego w sobie, z dnia na dzień, w otoczeniu przyjaciół, którzy zawsze odpłacają z duuużą nawiązką za każdy miły gest 🙂 .

DSC_0747

„Yes!” Teo właśnie wypatrzył swoją koleżankę z Chalki, która chętnie pomoże dostać się na lotnisko naszym koleżankom 🙂 .

DSC_0752

No i nie pomylił się – całe towarzystwo już po chwili pakowało się do małego BMV 🙂 Lepsza taka okazja niż taxi za 50 ? 😛 .

DSC_0755

A Balaou znów cierpliwie czeka na kotwicy, aż odpłyną promy 🙂 .

DSC_0760

Póki nie zwolni się miejsce przy kei, można sobie umilić czas beztroską kąpielą, w końcu to wciąż są wakacje 😉 .

DSC_0769

Wreszcie promy odpłynęły i Balaou mógł przycumować do stałego nabrzeża, gdzie Teo użyczył nam prądu i wody 🙂 .

Ten pomysł z przystanią w Kameiros wyskoczył zupełnie spontanicznie. Tak naprawdę mieliśmy zakończyć ten rejs w porcie w Rodos, ale przez tę flautę i perspektywę męczącego płynięcia na silniku przez siedem godzin, jednomyślnie postanowiliśmy zakończyć ten rejs po dwóch godzinach i w innym miejscu wyspy Rodos, z którego przecież też można się dostać na lotnisko, a które wydawało nam się ciekawsze niż powrót do punktu startu 😛 . No i kobieca intuicja nas nie zawiodła, wspaniale, że właśnie tu skończyliśmy naszą morską przygodę 🙂

DSC_0774

Resztę ostatniego dnia spędziliśmy na wycieczce do zamku Kritinias, który wczoraj widzieliśmy z pokładu Balaou 🙂 Tym razem dołączył do nas nasz Kapitan 🙂 .

DSC_0775

Okolica Kameiros po drodze na zamek 🙂 .

DSC_0783

Z XV-wiecznego zamku joannitów panujących wówczas na Rodos całkiem sporo pozostało 🙂 .

DSC_0791

Ale nie tyle zamek wprawiał w zachwyt, co widok z jego murów… Znów patrzyliśmy na Chalki i małe wysepki przed nią… 🙂 .

DSC_0797

Ogrodzenie przytulnej kafejki przy zamku 🙂 .

DSC_0798

Kafejkę otacza ogród warzywno – owocowy, a właściciel z dumą serwuje to, co tam wyrosło, w postaci soków i sałatek 🙂 .

DSC_0799

W kafejce można też nabyć lokalny miód i oliwę z oliwek…

DSC_0800

… oczywiście koniecznie z wcześniejszą degustacją 😉 .

DSC_0807

W drodze powrotnej na jacht wstąpiliśmy jeszcze na małą przytulną plażę…

DSC_0808

… ponad którą ulokowała się bardzo miła tawerna serwująca pyszne sałatki 🙂 .

DSC_0810

Na jednorazowym obrusie nadrukowana jest mapa wsypy Rodos, a my jesteśmy właśnie tu 🙂 .

DSC_0811

Czekając na sałatki podziwialiśmy kaskaderskie skoki dzieciaków do wody z kilkunastometrowego klifu… 😛 .

DSC_0818

Po powrocie na naszą przystań, znów nie mogliśmy odmówić zaproszeniu Teo… Piwko, pyszne desery i rozmowy o codziennym życiu i polityce, która ostatnio przysparza Grekom wiele stresu… 😛 .

DSC_0820

Zanim Teo porzucił pracę w Rodos, przez 25 lat pracował w restauracji. Teraz mieszka tutaj, blisko swoich dwunastu (! 🙂 ) braci i niezliczonej liczby przyjaciół. Pieniądze w tym gronie nie grają żadnej roli. Gdy Teo złowi wielką rybę zaprasza wszystkich na wielkie grilowanie, a potem uczestnicy przynoszą mu to co mają – a to pomidory, a to bakłażany, a to arbuza, a to piwo albo chleb własnego, tradycyjnego wypieku 🙂  Teo, wychowany w bardzo religijnej rodzinie, zawsze kreśli nożem znak krzyża na dolnej stronie chleba zanim zacznie go kroić 🙂 .

DSC_0836

Wieczorem ponownie zostaliśmy zaproszeni przez Teo, na wspaniałą własnoręcznie przygotowaną kolację – gulasz na winie, sałatka grecka, ziemniaki zapiekane z serem i cebulką, cukinia w cieście piwnym, smażone bakłażany, wyśmienity lokalny żółty ser i do tego suma, czyli mocny, zmrożony destylat smakujący trochę jak… nasz rodzimy bimber 🙂 .

DSC_0838

Pyszne jedzenie, dyskusje o codzienności i opowieści o prawdziwym sensie życia… Teo odnalazł go dopiero po tym, jak w ciągu jednego roku zmarli jego rodzice i tragicznie zginął jeden z braci. Wówczas porzucił swoje poprzednie zagonione i pokręcone życie, by odnaleźć spokój w Kameiros i na morzu, łowiąc ryby, jak jego ojciec i bracia 🙂 . Każdy musi własną drogą dojść do sensu życia… Niektórzy z nas też już mają to za sobą, ale niektórym wciąż się wydaje, że zawojują świat… 😉 .

Bardzo melancholijnie, bardzo romantycznie i bardzo przyjacielsko zakończył się ten nasz babski rejs po wyspach greckich… Cudowne wspomnienia, fantastyczne fotki i wartościowe doświadczenia dopakujemy dziś do naszego bagażu podręcznego, a jutro pożegnamy Balaou, naszych nowych przyjaciół i Grecję, w której już zdążyliśmy się rozkochać… 🙂

Do następnego razu! 🙂 🙂 🙂

Żegluj z Sail Away! Rejsy pod żaglami po Morzu Śródziemnym fantastycznym jachtem Balaou to najlepszy sposób na udane wakacje :) 

You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 You can leave a response, or trackback.

One Response

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Login