Cykająca bomba pod Santorini

Wrzesień 28th, 2013 | Posted by carinho in Kulinaria | Miejsca | Rejsy

26.09.2013r                                                                               36°28,30?N 025°25,43?E

Wczoraj późnym popołudniem opuściliśmy wnętrze kaldery Santorini, żeby stanąć sobie na kotwicowisku po jej zewnętrznej stronie być gotowym na szybkie, skoro świt wypłynięcie. Chcieliśmy koniecznie przed nocą być na wyspie Astipalea oddalonej od nas o 50 mil. Dzień jest coraz krótszy. Blady świt nastaje dopiero o 7:00, a już o 19:00 zapada zmrok.

zachód

Tuż po 19tej …

Ostatnie dwa dni na Santorini przyniosły mnóstwo wrażeń. Popijaliśmy tutejsze wulkaniczne wino planując jutrzejszy dzień, a nasze myśli wciąż błądziły gdzieś tam w górze, po uliczkach Oia. Wino przypomina trochę to z Lanzarote na Wyspach Kanaryjskich. Wulkaniczna ziemia daje jednak taki typowy posmak. Santorini słynie z wybornych win. Na pierwszy rzut oka wyspa jest zbyt sucha, zbyt wietrzna i zbyt gorąca na uprawę winorośli, ale assirtiko rośnie tu znakomicie. Uprawia się je w taki sposób, by rosły jak najbliżej ziemi i mogły oprzeć się wiatrom, a dodatkowo nakrywa się je koszami z trzciny. Najstarsze krzewy tego szczepu mają podobno po 200 lat. Co ciekawe wina te można kupić wyłącznie na wyspie, gdyż nie są wysyłane na eksport.

wino

Etykietka przedstawia słynny fresk z Akrotiri – minojskiego miasta na południu Santorini, zasypanego przez popioły wulkaniczne 3600 lat temu…

My musieliśmy ruszać w dalszą drogę, a całe tysiące podróżników właśnie przybywają do tego pępka Grecji. Nasz system AIS zidentyfikował kolejne dwa cruisery zmierzające do stolicy wyspy – Thiry, które łącznie na pokładzie mają więcej ludzi (9446 osób!) niż tych 5 stojących już w kalderze (8185 osób!). I tak oto w ciągu jednej doby wyspa najpierw podwoiła, a teraz potroiła liczbę mieszkańców 😉

Pomyśleć, że ta bajeczna wyspa, marzenie tysięcy ludzi, wkrótce może przestać istnieć. Czy potężny wulkan, którego fragmentem jest Santorini, właśnie budzi się do życia i zmiecie ją z powierzchni ziemi?
Gdzieś na morzach tysiące lat temu istniała Atlantyda. W krainie opływającej w bogactwa rozwinęła się niezwykła cywilizacja. Jednak pewnego dnia ziemia na Atlantydzie zatrzęsła się i wyspa nagle zniknęła w morzu. Taką wizję przedstawił dwa tysiące lat temu Platon. Przez stulecia traktowano to jako wytwór wyobraźni greckiego filozofa. Ale Atlantyda mogła istnieć naprawdę. Możliwe, że Platon opisał istniejącą wyspę na Morzu Egejskim położoną na ogromnym wulkanie, który eksplodował 3600 lat temu. Ten wybuch uważany jest dziś za jedną z największych katastrof naturalnych w dziejach ludzkości.
Po eksplozji w miejscu dawnej, potężnej wyspy pozostało kilka niewielkich wysepek, z których największa to Santorini, zwana w starożytności Thirą. Jednak wulkan, na którym leży, nie wygasł. Od wieków co jakiś czas trzęsie się ziemia i wycieka z niej lawa. W ostatnim czasie aktywność wulkanu wyraźnie wzrosła.Wulkan obudził się niecałe trzy lata temu, dając o sobie znać najpierw delikatnymi wstrząsami, ledwo wyczuwalnymi przez sejsmografy. Była to jego pierwsza zarejestrowana aktywność od 25 lat. Dziś urządzenia zapisują coraz silniejsze wstrząsy pod wszystkimi wyspami na wulkanie.
Dowiedzieliśmy się od przewodników na Santorini, że z rozpadlin wydobywa się niepokojąco więcej niż zwykle śmierdzącego gazu, mieszkańcy obserwowali też zmiany koloru wody w okolicznych zatoczkach, a satelita badawczy Envisat w maju ubiegłego roku zarejestrował na wyspach niewielkie deformacje gruntu. Z kolei geolodzy korzystając z satelitarnych obrazów radarowych i systemu GPS ustalili, że wyspy położone na pozostałościach dawnego krateru Santorini podniosły się w ciągu ostatniego roku aż o 15 centymetrów. To może oznaczać jedno: ogromny bąbel magmy znajdujący się pod Santorini zaczął ponownie rosnąć i wędrować ku górze. Z nowych obliczeń wynika, że ilość magmy pod wyspą zwiększyła się w ciągu ostatniego roku aż o 10-20 milionów metrów sześciennych (to 15 razy więcej, niż ma londyński stadion olimpijski). Według naukowców, to powiększenie się wulkanu jest wyjątkowo gwałtowne. W normalnych okolicznościach taka ilość magmy przyrasta przez 10-20 lat, a nie przez rok.
W obszarze Santorini kilkakrotnie w XX w. obserwowano erupcje. Cały system jest więc czynny. Zdaniem ekspertów to wcale nie musi oznaczać, że eksplozja wulkanu nastąpi w ciągu najbliższych miesięcy czy nawet lat. Gwarancji bezpieczeństwa jednak nikomu nie dają.
Mimo prowadzonych obserwacji dokładnej daty wybuchu wulkanu nie można przewidzieć. Jeżeli jednak dojdzie do eksplozji, może być ona bardzo silna. Wulkan Santorini należy do jednych z bardziej niebezpiecznych na Ziemi. Dlaczego? Położony jest w strefie, w której płyty kontynentalne wchodzą ze sobą w kolizję. W takich strefach stopy są bogate w substancje lotne. Ich erupcja jest zawsze silnie eksplozywna. Sytuację na Santorini pogarsza to, że wulkan znajduje się na morzu. Kiedy gorąca magma z takiego wulkanu zetknie się z zimną wodą, siła eksplozji nieprawdopodobnie wzrasta. Reakcję taką nazywa się freatomagmową. Produkuje ona chmurę pyłu.
Wulkan pod Santorini już raz wybuchł w ten sposób, co właśnie odpowiada opisanej przez Platona zagładzie Atlantydy. W wyniku eksplozji 3600 lat temu dwie ogromne wyspy położone na wulkanie przestały istnieć. Archeolodzy są przekonani, że wybuch zniszczył nie tylko Thirę (czy jak kto woli, Atlantydę), lecz także rozwijającą się na pobliskiej Krecie bogatą kulturę minojską, jedną z najstarszych cywilizacji ludzkich w epoce brązu.
O skutkach tamtego wybuchu wiemy stosunkowo niewiele, ale możemy je oszacować na podstawie eksplozji bardzo podobnego wulkanu Krakatau w pobliżu Sumatry w 1883 r. Huk było słychać z odległości 4300 km, a słup wyrzuconych popiołów miał wysokość 27 km. Dwie trzecie wyspy, na której leżał wulkan, zniknęło z powierzchni ziemi, a na pozostałej części zniszczono wszelkie przejawy życia. Zginęło około 40 tys. ludzi.
Wybuch Santorini był jeszcze bardziej niszczycielski. Dzisiaj szacuje się, że był około 1,5 do 2 razy silniejszy niż wybuch Krakatau. Potwierdziły to tegoroczne badania uczonych z uniwersytetu na Rodos i Greckiego Centrum Badań Morskich, którzy ustalili, że wulkan wyrzucił w powietrze aż 60 km sześciennych magmy. Nie można wykluczyć, że gdyby Santorini wybuchł teraz, zjawisko to mogłoby być porównywalnie gwałtowne, bo utworzona pod wulkanem komora magmowa nagromadziła ogormne ilości magmy.
Skutki wybuchu odczułaby cała planeta. Po eksplozji możemy się spodziewać zapylenia, które częściowo odetnie dopływ promieni słonecznych i sprawi, że klimat na Ziemi czasowo się oziębi (po wybuchu Krakatau temperatura obniżyła się na rok o kilka stopni, nastąpiła też klęska nieurodzaju). Jednak najgroźniejsza będzie fala tsunami. Może być porównywalna do tej, która uderzyła w Tajlandię i Indonezję w 2004 r., zabijając ponad 200 tys. osób. Najprawdopodobniej na długie miesiące ustanie też ruch lotniczy. W wyniku wybuchu Santorini może powstać zdecydowanie więcej pyłów niż podczas eksplozji Eyjafjoell sprzed trzech lat, bo wulkan na Islandii jest znacznie mniejszy.
Mimo zaawansowanych systemów monitorowania wulkanu, sejsmografów i setek czujników oplatających wyspę mieszkańcy Santorini nie mogą czuć się całkiem bezpieczni. Może się okazać, że wobec wulkanu jesteśmy wciąż tak samo bezsilni jak mieszkańcy Atlantydy.

I tak dumając nad związkami Santorini z Atlantydą dopłynęliśmy do celu – Zatoki Livadi na Astipalei, naszej ulubionej wyspie w kształcie motyla.

astipalea

Zatoka Livadi – kotwicowisko na dzisiejszą noc

Wspaniale jest odkrywać coraz to inne miejsca na Ziemi, ale jakoś miękko na sercu się robi, gdy za jakiś czas wraca się w te miejsca, jak do domu. Już z daleka, na szczycie, rozpoznaliśmy stolicę wyspy – Horę z jej średniowiecznym zamkiem i trzema kościółkami.

Hora

Zatoczyliśmy krąg po Cykladach i znów jesteśmy na … motylu

Tym razem jednak nie zatrzymaliśmy się w porcie Skala Astipalea, ale na kotwicowisku po przeciwnej stronie cypla. Zatoka Livadi jest piękna i rozległa, pomieściłaby dziesiątki jachtów, ale oprócz nas zawitał tu tylko jeden. Jest w niej coś… uspakajającego, kojącego…

zatoka

Tutaj czas zwalnia…

Ledwie kotwica upadła w piach na 6ciu metrach, a my już ocenialiśmy szanse desantu na brzeg bez montowania silnika. Spokojnie, damy radę przepłynąć ten kawałeczek na wiosełkach, tak dla sportu 😉

brzeg

Nie dalej niż 100 metrów do plaży

Najpierw udamy się tutaj…

restauracja

Tawerny na plażach są szczególnie klimatyczne

A potem tutaj, bo podobno lepiej nie robić zakupów „na głodnego”.

market

W najmniejszej wiosce greckiej jest super market, ale nie wyobrażajmy sobie zbyt wiele 😉

Tak więc na wiosełkach, jak gondolą, z lekkością i gracją przemieściliśmy się na brzeg, gdzie nieliczni plażowicze obserwowali nasz zygzakowaty ślad na wodzie.

wiosła

Aż żal mącić wiosłami tę szmaragdową toń

Na żwirowej plaży nie ma jak przycumować, więc ponton trzeba po prostu wyciągnąć na brzeg i… zamoczyć nogi, co akurat nie jest krzywdą w takiej ciepłej wodzie.

ponton

„A ostatnich gryzą psy”, jak to się mówi 😉 A jak nie ma psów, to wyciągają ponton…

Livadi jest wioską rybacką, choć wciąż przybywa tu turystów lubiących wiejskie, sielankowe klimaty. Spokój, spokój, i jeszcze raz spokój… Tutaj to się można wyciszyć.

1

Hora i zamek na wzgórzu

2

Miła restauracyjka

3

Przytulne miejsce pod drzewem i muzyka na żywo w wykonaniu… tysięcy cykad.

4

Kiwające się na wodzie kuterki

5

Niezrównany duet na wyspach greckich- kuterek i skuterek

6

Nawet przy piwie mamy naszego Balaou na oku 😉

Po tym długim odcinku i wizycie w wiosce, nie zostało wiele czasu do zachodu słońca. Tylko jeszcze sprzątnąć ponton i można usiąść z mapą. Trzeba zaplanować jutrzejszą, jeszcze dłuższą drogę na Tilos i ustalić miejsce noclegu.

DSC_4311 kopia

No że też jeszcze się nie nauczył po tylu razach sam wskakiwać na pokład…

Mapa nie kłamie – jutro 56 mil do pokonania. Zanosi się na wczesną pobudkę, więc… dobranoc 🙂

 

You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 You can leave a response, or trackback.

2 komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Login