Improwizacja na Naksos

Wrzesień 10th, 2015 | Posted by carinho in Jacht | Kulturka | LifeStyle | Miejsca | Rejsy | urlop | wakacje

10.09.2015 r.                                                                                 37°06,42?N 025°22,24?E

Dziś po kilku dniach meltemi odpuścił, a poranek zaczął się leniwie od wypicia kawki na deku i oglądaniu wschodu słońca jeszcze w piżamach… 🙂 Nie mamy konkretnego planu, od której strony tym razem ugryźć Naksos , ale raczej skupimy się na wschodnim wybrzeżu, bo jest mało znane, nie-turystyczne i w ogóle pominięte w przewodnikach. Poza tym tę stricte turystyczną część wyspy pilnie odhaczyliśmy w ubiegłym roku 🙂 .

DSC_0071

Słońce nie wschodzi już tak wcześnie jak w środku lata i wystarczy wstać o 7ej, żeby to podziwiać 😉 .

DSC_0088

Zostawiamy Balaou w towarzystwie kilku innych jachtów i katamaranów, a sami tradycyjnie pontonikiem desantujemy się na ląd 🙂 .

DSC_0102

Trzeba przyznać, że na tym kotwicowisku mamy wspaniałą miejscówkę, by podziwiać symbol Naksos – portal świątyni Apolla 😉 .

DSC_0109

W tak spokojną pogodę nawet silnik nie był potrzebny, wystarczyły wiosełka 🙂 .

DSC_0122

Portal świątyni Apolla, a właściwie niedoszłej świątyni, bo z niewiadomych przyczyn przerwano jej budowę, jest celem wędrówek setek turystów każdego dnia, każdy musi mieć fotkę symbolu wyspy 🙂 .

DSC_0145

Z Chory, czyli stolicy wyspy, skierowaliśmy się na północ malowniczą drogą wzdłuż zachodniego wybrzeża. Pierwsza atrakcja historyczna jest już 6 km za miastem – to XVII-wieczna wenecka wieża obserwacyjna 🙂 .

DSC_0148

Przez kolejne kilometry podziwialiśmy wspaniałe pejzaże, bezkonkurencyjnie piękne, gdy góry łączą się morzem 🙂 .

DSC_0155

Ostatecznie droga przywiodła nas do wioski rybackiej Apollonas, w której już byliśmy w ubiegłym roku, choć wówczas dotarliśmy tu od innej strony 😉 .

DSC_0162

A skoro już tu dojechaliśmy, to czemu by znów nie zajrzeć do najznamienitszego dzieła z czasów antycznej Naksos? Ten 10-metrowy posąg z marmuru (VI w. p.n.e.) przedstawia Apolla lub Dionizjosa – archeolodzy nie są co do tego zgodni, bo rzeźba nigdy nie opuściła kamieniołomu i nie stanęła w żadnej świątyni pozostając tym samym incognito 😛 .

DSC_0170

Czemu olbrzymi Kouros został porzucony w miejscu stworzenia, również nie wiadomo… Ale dziś na pewno nie czuje się samotny, zastać go samego tutaj to prawie niemożliwe 😉 .

DSC_0185

Wioska Apollonas była portem już kilka tysięcy lat temu, ale największe znaczenie zyskała w VI-V wieku p.n.e. w związku z wydobywaniem marmuru właśnie w tej części wyspy na znacznie większą skalę niż wcześniej 🙂 .

DSC_0193

Dzisiaj w okolicy Apollonas nie wydobywa się marmuru, a wioska od dawna już nie jest liczącym się portem. Jednak całkiem dobrze jej się wiedzie dzięki magnetycznemu urokowi Kourosa leżącego nieopodal, który ściąga tu całe rzesze turystów, co z kolei świetnie wpływa na prosperity lokalnych knajpek i sklepików 🙂 .

DSC_0195

Górzysty interior Naksos jest prawie niezamieszkany i niewiele jest tu terenów zagospodarowanych, ale od czasu do czasu mijaliśmy całe zbocza porośnięte winoroślą 🙂 .

DSC_0196

Nic dziwnego, w końcu Naksos była wyspą – domem Dionizjosa, czyli boga m.in. wina 🙂 Właśnie teraz kończy się tu winobranie, a zacznie produkcja tego boskiego trunku 🙂 .

DSC_0205

Jadąc dalej na południe, mijamy Koronos, które jest drugim co do wielkości (po Chorze) miasteczkiem, bajecznie pięknie położonym na dwóch przeciwległych wzgórzach 🙂 .

DSC_0211

Zbaczając kilka kilometrów na wschód od głównej drogi dotarliśmy do śnieżnobiałego Monasteru Argokiliotisa, gdzie przy okazji można pozachwycać się cudną panoramą 🙂 .

DSC_0232 kopia

Na wschodnim wybrzeżu jest też mały porcik Moutsouna – baaardzo klimatyczne miejsce, gdzie w kafejce w cieniu tamaryszków można sobie przysiąść na kawkę albo obiad 🙂 .

DSC_0270

Niedaleko od Moutsouny, tuż przy drodze, znajdują się formacje skalne, mosty i arki  fantazyjne wymodelowane przez fale, a morze jest tu przejrzyste jak kryształ 🙂 .

DSC_0275

Wprost nie można przestać wpatrywać się w wodę o tak pięknym, delikatnym odcieniu turkusu… 🙂 .

DSC_0244

Taka jest typowa rzeźba wschodniego wybrzeża Naksos 🙂 .

DSC_0245 kopia

A takich turkusowych mini-zatoczek z mini-plażami jest tu całe mnóstwo 🙂 .

DSC_0260a

Tu z kolei mamy prawdziwą ciekawostkę wschodniego wybrzeża – Volakas Port 😉 Jak żeglujemy, to takiego portu jeszcze nie widzieliśmy 😉 .

DSC_0250

Drogą wzdłuż wschodniego brzegu dojechaliśmy aż na południowy kraniec wyspy, do plaży w Zatoce Panormos. I tutaj droga się kończy 🙂 .

DSC_0251

W Zatoce Panormos woda ma cudowny szmaragdowy kolor, a na obsadzonej palmami plaży widać tylko garstkę ludzi 🙂 Miejsce to, choć piękne, jest po prostu zbyt daleko od centrum turystycznego jakim jest Chora, ale z drugiej strony – jest idealne dla szukających chwili relaksu w ciszy tej bezludnej okolicy 🙂 .

DSC_0282 kopia

Nieco na północ od Moutsouny znajduje się klifowy przylądek Stavros, a przy nim plaża Azala – przepiękny i ustronny zakątek 🙂 .

DSC_0285

Z nadmorskich plenerów znów przenosimy się w góry, by przez wioskę Apiranthos (jedną z najpiękniejszych na wyspie, o czym przekonaliśmy się rok temu 🙂 ) przedostać się z powrotem do naszego portu na zachodnie wybrzeże 🙂 .

DSC_0291

Po drodze mijamy inną tradycyjną wioskę górską, Filoti, gdzie tawerny w cieniu olbrzymich platanów serwują pyszne lokalne dania (to też mamy już sprawdzone 😉 ).

DSC_0294

Taki oto jest krajobraz w samym sercu Naksos 🙂 .

DSC_0297

A ogólna zasada zagospodarowania przestrzennego na Naksos jest następująca: wioski zajmują żyzne doliny, a zbocza i szczyty wzgórz to najlepsza lokalizacja dla kapliczek, kościołów i klasztorów 😉 .

DSC_0312

Znów za szybko minął dzień… nie byliśmy jeszcze w tylu miejscach… Na szczęście auto mamy do dyspozycji również jutro do południa, więc co nieco uda się zobaczyć… A tymczasem… wiosłujemy na Balaou 😉 .

DSC_0319

Rano Balaou wpatrywał się we wschód słońca, teraz wpatruje się w zachód słońca… Prawdziwy romantyk z niego, tak zresztą jak i z nas… 😉 .

Ta wizyta na Naksos była jedną wielką improwizacją 😛 Poprzednio mieliśmy wyznaczone konkretnie punkty konieczne do zobaczenia, ściśle wg wskazówek przewodnika i wszystkie grzecznie odhaczyliśmy. A teraz po prostu jechaliśmy drogą przed siebie i widząc kierunkowskaz skręcaliśmy w boczną drogę albo nie… Jednak to na pozór chaotyczne podróżowanie wzbogaciło naszą wiedzę o tej wyspie bardziej niż podążanie za hot spotami. W miejscach pominiętych przez przewodniki praktycznie nie istnieje turystyka i wszystko jest po prostu autentyczne – nietknięte krajobrazy, nieodpicowane kafejki i niezmanierowani ludzie. A jutro ciąg dalszy zwiedzania tych niepopularnych turystycznie zakątków Naksos 😉 .

 

Żegluj z Sail Away! Rejsy pod żaglami po Morzu Śródziemnym fantastycznym jachtem Balaou to najlepszy sposób na udane wakacje :) 

 

 

You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 You can leave a response, or trackback.

One Response

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Login