Kurs na Milos

Wrzesień 19th, 2018 | Posted by carinho in Jacht | Miejsca | Rejsy | urlop | wakacje

12.-19.09.2018 r.                                                                       36°43,37’N 024°27,37’E

Chcąc nie chcąc znów musimy wziąć kurs na Milos 😛 Teraz jednak zdecydowały warunki na morzu. Jeśli chcemy płynąć na Cyklady, a meltemi szaleje, to najlepiej płynąć z wiatrem, czyli… na Milos 😉

To już ostatni w tym sezonie rejs załogą, ale z jaką ZAŁOGĄ! 😉  Już od wejścia na pokład humor tryskał z nich na całą marinę i w zupełności rekompensował totalny brak wiedzy o żeglowaniu – nowicjusze z wielkim entuzjazmem i zapałem do podróży 🙂

Dopijemy to i owo i ruszamy 🙂

Męska część załogi stara się uszczknąć trochę tajemnej wiedzy żeglarskiej 😉

A kobiety mają inne tematy do omówienia 😛

Mimo dość dużego wiatru, nasza zielona załoga jest całkowicie rozluźniona 😀

Zmierzamy do przylądka Sounion, gdzie spędzimy noc przed wpłynięciem na Cyklady 😀

Widok z pokładu Balaou na świątynię Posejdona 🙂

I na hotel, którego goście mogą nam pozazdrościć super miejscówki 😉

Tego się właśnie obawialiśmy… Zanosiło się na tę burzę od rana 😛

Burza przeszła bokiem, choć narobiła nam strachu 😛 Po sporej dawce adrenaliny, czas na odprężenie 🙂 .

Przylądek Sounion został za rufą, a przed dziobem pierwsza cykladzka wysepka – Kithnos 😀

A daleko jeszcze??? 😛

Tym razem  nie staniemy w pięknej Zatoce Kolona – zacumujemy w porcie Merichas 🙂

Zdobyczny odbijacz nie znalazł jeszcze swojego miejsca ani pokrowca 😉

Dziewczyny już są gotowe do wyjścia na miasto 😉

A miasto Merichas to właściwie wioska – parę domów skupionych wokół małej zatoczki 🙂

Mimo swoich mikroskopijnych rozmiarów port Merichas gwarantuje bardzo dobre miejsca cumownicze i dla jachtu i dla załogi 😀

Dla każdego coś przyjemnego 😀

Nowa przyjaźń – porozumienie bez słów 😀

Pasażer na gapę??? 😛

Trzeci nasz przystanek to port Livadi na wyspie Serifos 😀

Kapitan zamontował trap i tym samym uwolnił załogę 😉

Oczywiście wszyscy bez chwili zwłoki wylegli na keję 😀

I słusznie, bo porcik jest przeuroczy, a w szczególności jego knajpki wzdłuż plaży 😀

I tak sobie płyniemy z wiatrem na kolejną wyspę – Sifnos 😀

A żegluga z wiatrem ma tę wielka zaletę, że nawet dość silny wiatr nie targa jachtem i załogą, z wyjątkiem włosów 😉

W naszej ulubionej zatoce Platis Gialos szkwali dziś tak mocno, że nie wejdziemy do portu 😛  Prawdę mówiąc nie ma takiej konieczności – woda w zbiornikach jest, a akumulatory przy tym wietrze skutecznie ładuje elektrownia wiatrowa 😀

Balaou stoi więc bezpiecznie na kotwicy…

… a załoga desantuje się na ląd,bo eksploracja prześlicznej Sifnos jest obowiązkowym punktem tego rejsu 😀

A wieczorkiem uczta! 😀

Meltemi daje czadu 😛 Dobrze, że wciąż płyniemy z wiatrem, to nie daje się tak we znaki załodze 🙂 Kurs na Milos był jednak dobrym wyborem w tych okolicznościach przyrody 😉

Właśnie mijamy wioskę Klima w Zatoce Milos – stąd do naszego celu to już rzut beretem 😉

Ponad kolorową wioską, na szczycie wzgórza bieli się stolica wyspy Milos – Plaka, a na prawo od niej wioska Tripiti 😀

Z powodu dużego wiatru nikt nie opuścił portu i … nie było dla nas miejsca 😛 Ale, gdy już mieliśmy zrezygnować i stawać na kotwicy, wypłynęła duża motorówka:) To się nazywa fart! 😉

Tak stoimy! Zarządził Kapitan 😀 I tu spędzimy kolejny dzień zwiedzając Milos i czekając, aż te szaleńcze podmuchy meltemi ustaną 😛

Czyż tu nie jest pięknie??? Po latach spędzonych na pokładzie Balaou nauczyliśmy się doceniać inną stronę żeglarstwa – wspaniałości tego świata. Naszą misją jest już nie tylko zarażanie żeglarstwem, ale i pasją podróżowania 😀 😀 😀

You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 You can leave a response, or trackback.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Login