Rodzinny rejs po Cykladach

Sierpień 28th, 2018 | Posted by carinho in Jacht | LifeStyle | Miejsca | Rejsy | urlop | wakacje

14.-28.08.2018 r.                                                                         38°54,82’N 023°42,17’E

Tego jeszcze w tym roku nie robiliśmy – rodzinny rejs po Cykladach, a dokładnie dwu-rodzinny 🙂 Ruszymy z Aten, opłyniemy kilka cykladzkich wysepek i wrócimy do Aten. Taki jest plan, ale nie uwzględnia on kaprysów wiatru, który ostatecznie zadecyduje o trasie wyprawy 😛

Balaou gotowy na przyjęcie załogi 😀

A oto najmłodsza część naszej załogi 😀

Pierwszy dzień – oswajanie się z jachtem i morzem, które na razie daje nam fory 😉

Tradycyjnie ostatni przystanek przed wypłynięciem na Cyklady robimy przy przylądku Sounion 😀

Tutaj wyprawiamy wszystkie załogi – świątynia Posejdona 🙂 W końcu to on rządzi na morzu i to na jego łasce będziemy przez całe dwa tygodnie rejsu 😉

Dzieci, wbrew obawom wszystkich rodziców, wcale nie mają skłonności do wypadania za burtę 😉 Czasem nawet bardziej od nich są ostrożne i przede wszystkim POSŁUSZNE 😛

Zachody słońca przy Sounion przyciągają nie tylko żeglarzy – całe wycieczki autokarowe zjeżdżają do świątyni Posejdona, by zrobić swoje najpiękniejsze w życiu  selfie 😉

Meltemi wciąż nam pobłaża, jak byśmy byli z nim w zmowie, by nie zniechęcić nowicjuszy do żeglarstwa 😉

Po krótkiej żegludze dotarliśmy do wyspy Kithnos i jej najpiękniejszej plaży w Zatoce Kolona 😀

Akurat naszej załodze plaża nie jest potrzebna, bo wszyscy świetnie pływają, ale okoliczności przyrody też są ważne 😀

Urodzony sternik 😀

Znajoma keja w porcie Livadi na wyspie Serifos 🙂

Olśniewająca Chora Serifos w południowym słońcu…

… i w wieczorowej szacie 🙂

Kolejny postój mamy na wyspie Paros 🙂 Tradycyjnie port Paroikia pełny po brzegi, ale na szczęście kotwicowisko jest wyjątkowo pojemne 😉

Widok na wyspę jest o wiele piękniejszy z wody niż z brzegu 🙂

Gdy meltemi daje w kość, przydatne są takie kryjówki jak Despotiko 🙂 Tutaj nawet diabelskie szkwały nie ruszą jachtu z kotwicy 😀

Gdy silny wiatr przeszkadza w kąpieli, można urządzić konkurs rysunkowy pt. super-bohater z super-mocami 😉

A potem można desantować się na przepiękną plażę Antyparos i tawerny kuszącej zapachami od kilku godzin 😉

Wieczorem meltemi nieco spuścił z tonu – ta noc będzie spokojniejsza… 😛

W drodze na wyspę Ios 🙂

Ios to fantastyczna miejscówka dla żeglarzy, dobry port i śliczna Chora – powraca się tu z szerokim uśmiechem na ustach 🙂

Tym razem trafiło się nam super miejsce przy najlepszej kei, a o to nie jest łatwo w szczycie sezonu 😉

Na horyzoncie widać już upragniony cel – słynną na cały świat wyspę Santorini 🙂

Spektakularne strome ściany kaldery dawnego wulkanu Santorini najlepiej prezentują się z pokładu jachtu 😀

A na Santorini najpiękniejszą osadą jest wioska Oia 😀 Nie ma tu gdzie przycumować ani rzucić kotwicy, więc gdy załoga popłynęła pontonem na brzeg, my sobie trochę podryfujemy i popodziwiamy krajobrazy 🙂 Z tego samego powodu na noc popłyniemy z powrotem na Ios, do bezpiecznej Zatoki Manganari 🙂

Z wyspy Ios ruszyliśmy na Milos, ale z nocnym postojem w Zatoce Vathi na wyspie Folegandros (brak fotki 😛 ). Pod tymi pięknymi klifami Zatoki Provatas na Milos spędziliśmy kolejną noc 😀

Zanim dopłyniemy do głównego portu Milos – Adamas, musimy choćby na godzinkę zatrzymać się tutaj – przy Kleftiko, niesamowitych formacjach skalnych 😀

Dla dzieci taka jazda pontonem w jaskiniach i pod skalnymi mostami to była duża frajda, ale dla rodziców jeszcze większa 😀

Tego nie da się zobaczyć z jachtu 😀

Ani na żadnej innej wyspie, tylko na Milos 😀

Port Adamas znalazł się na naszej trasie w samą porę – trzeba już dolać wody do zbiorników i porządnie podładować akumulatory 😀

No i załoga też już zapragnęła bliższego kontaktu z lądem 😉

Na motyla rzadko możemy żeglować 🙂  Zwykle rozkołys morza jest zbyt duży, by utrzymać żagle w stabilnej pozycji. Ale tym razem wiatr jest słaby, fala mała, a w dodatku spieszy się nam na Poros 😉

Z powodu słabego wiatru, który wieczorem zupełnie ucichł, na Poros dopłynęliśmy grubo po zachodzie słońca… Na szczęście nie musieliśmy ruszać o świcie, bo kolejny przystanek był znacznie bliżej – na wyspie Aegina 🙂

Wyspa Aegina wioska Agia Marina – cudowne kąpielisko i przytulne kotwicowisko, idealne na ostatni przystanek przed powrotem do Aten 😀

A oto szkic naszego rejsu – solidny kawał morza przepłynęliśmy, jak na załogę żółtodziobów 😉  Wszyscy spisali się znakomicie i zasłużyli na dyplomy Wilka Morskiego po odbyciu dwutygodniowego stażu na pokładzie Balaou 😀

 

You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 You can leave a response, or trackback.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Login