Slalom.

Lipiec 2nd, 2013 | Posted by Rajek in Kulinaria | Miejsca | Rejsy

2.07.2013

Słoneczko nas obudziło i od samego rana wprowadziło w dobry humor. Tak nam szczęście z pogodą dopisuje już od wielu dni. Tylko wypiliśmy kawę i ruszyliśmy dalej po nowe przygody. Ostatni rzut oka na naszego sąsiada. Dzielny gość nie dał się w nocy wybudzić. Ale za to z samego rana gdzieś posnuł pontonem. Wykonał slalom między jachtami.

Sąsiad z kotwicowiska.

Sąsiad z kotwicowiska.

Fajne rozwiązanie z możliwością rzucenia kotwicy za falochronami w porcie. Zero bujania.

My wypływamy a rybacy na wyścigi, ze świeżutką rybą wracają do portu.

Wyścig kuterków, kto pierwszy na targ.

Wyścig kuterków, kto pierwszy na targ.

Chwilę po wyjściu z mariny z mgieł wyłoniła się platforma.

plat1

Platforma wiertnicza

Rosła w miarę zbliżania się.  Minęliśmy ją w odległości około mili. Tankowiec przycumowany odbierał urobek.

plat2Tankowiec

Po kilku godzinach znowu spotkanie z następną platformą. Pierwszą platformę mijaliśmy prawą burtą tę drugą lewą. Jeśli będzie następna bierzemy ja znowu prawą.

Znowu platforma.

Znowu platforma.

Dziś w bardzo spokojny sposób przepłynęliśmy prawie pięćdziesiąt mil. Bajdewind prawego halsu przez cały odcinek. Niewiele przed zachodem słońca osiągnęliśmy nasz cel. Śliczną zatoczkę. Wiatr ucichł i tak można stać na kotwicy. Już miałem wskoczyć do wody i popływać przy jachcie, ale co to? Meduzy. Bardzo dorodne. Wielkość piłki siatkowej. Nie liczyłem, ale było ich w zasięgu wzroku z trzydzieści sztuk. Nie będę im przeszkadzał.

Fuj, co za świństwo.

Fuj, co za świństwo.

 Dobranoc.

 

You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 You can leave a response, or trackback.

One Response



Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Login