Zmasowany atak na Lindos

Wrzesień 9th, 2013 | Posted by carinho in Kulinaria | Miejsca | Rejsy

05.09.2013r. Zmasowany atak na Lindos (turystów)

Lindos było jedną z trzech antycznych osad na wyspie Rodos. Przybywały tu znamienite osobistości starożytnego świata, m.in. Herakles, Agamemnon i Helena, Aleksander Wielki. Miasto prosperowało znakomicie przez wieki dzięki wyjątkowo korzystnemu położeniu na wzgórzu z dużą zatoką u podnóża.

Lindos

Lindos

To, co dziś widzimy, to pozostałości antycznych budowli zrekonstruowane po ogromnym pożarze oraz zamek dobudowany w średniowieczu przez joannitów. Na jasnym, otwartym tarasie możemy podziwiać okazały akropol i świątynię Ateny Lindyjskiej. Atak atak atak.

Lindos_akropol

Lindos – akropol i świątynia Ateny

Miasteczko u stóp wzgórza jest niesamowicie klimatyczne mimo panującego tu ścisku. Na szczęście wąskie uliczki uniemożliwiają ruch samochodowy, a jedynym środkiem lokomocji są… osiołki.

Lindos_uliczka

Uliczka w Lindos

Główne uliczki są zastawione straganami z pamiątkami, kawiarnianymi stolikami i wypchane po brzegi tłumem turystów. Jest jednak kilka uliczek zbyt wąskich na cały ten kram, a jedynym napotkanym przechodniem był taki sympatyczny mieszkaniec miasteczka.

Lindos_osiolek

Sympatyczny środek lokomocji

Opuszczając to urokliwe miejsce jeszcze raz rzucamy okiem na zatokę Lindos, gdzie staliśmy na kotwicy kilka dni wcześniej i oglądaliśmy miasto z nieco innej perspektywy.

Lindos_kotwicowisko

Zatoka Lindos – kotwicowisko

Po drugiej stronie cypla znajduje się maleńka zatoczka św. Pawła, w której ponoć apostoł schronił się podczas sztormu w 51 r.n.e. Dzisiaj jest to ulubione miejsce kąpieli tubylców i … nudystów 😉

Lindos_zatoczka

Zatoczka św.Pawła

 

Rejs jachtem Balaou to pływanie i zwiedzanie miejsc odwiedzonych. Ile czego będzie zależy od załogi. Może być więcej zwiedzania, ale może być samo pływanie. Przypomniała mi się rozmowa na jednym z rejsów jak skipper opowiadał o załodze, która tak się świetnie bawiła w porcie zaokrętowania, że przez tydzień nie wypłynęli nawet na kilka minut w morze.

You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 You can leave a response, or trackback.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Login