Małe Cyklady – prawdziwe perełki na Cykladach

wrzesień 9th, 2016 | Posted by carinho in Jacht | LifeStyle | Miejsca | Rejsy | urlop | wakacje

4-11.09.2016 r.

Małe Cyklady to archipelag wysepek pomiędzy dużymi Cykladami – wyspami Naksos, Ios i Amorgos. Są one skaliste o dość surowym krajobrazie, niektóre z nich w ogóle nie są zamieszkane. Trzeba przyznać też, że dość niesprawiedliwie są omijane przez turystów i żeglarzy. Trudno o piękniejsze zakątki, plaże, ciekawe formacje skalne, jaskinie niż te na Małych Cykladach. Wszystkie te wysepki są doskonale skomunikowane z większymi portami na Cykladach i kontynencie, choć cywilizacja choćby w postaci elektryczności dotarła tu w latach 80-90-tych XX. wieku 😛 Być może nie są rozreklamowane tak jak sławne już Santorini czy Mykonos, ale kto szuka azylu spokoju, a nie klubów nocnych, to Małe Cyklady są naprawdę the best 🙂 .

dsc_0412

Meltemi faktycznie trochę odpuścił, z 8Bf do 6 Bf, a Balaou sunie jak szalony na pierwszą z wysp archipelagu – Schinousę 🙂 .

dsc_0419

Kotwicowisko Aligaria przy wyspie Schinousa – dobrze osłonięte miejsce w czasie meltemi, w sam raz na nocleg 🙂 .

dsc_0424

Póki słońce na niebie, można jeszcze dać nura przed kolacją 😉 .

dsc_0425-3

Kotwica, jak widać, dobrze trzyma 🙂 .

dsc_0427

Nazajutrz opływamy kolejne wysepki Małych Cykladów – tutaj plaża Nero na Kato Koufonisi 🙂 .

dsc_0440

I kolejna piękna, biała plaża na Kato Koufonisi 🙂 .

dsc_0448

Opuszczoną w latach 60-tych XX. wieku wioskę na Kato Koufonisi dziś odkrywają nowi osadnicy, uciekinierzy z wielkich miast 😉 .

dsc_0449

Odnowili nawet mały kościółek Panagia przy jedynej na tej wyspie przystani 🙂 .

dsc_0455

Na przeciwko wyspy Kato Koufonisi leży wysepka Glaronisi, gdzie skały są fikuśnie wyrzeźbione przez morze, a liczne maleńkie plaże mogą pomieścić 2-4 osoby 😛 .

dsc_0486

Płyniemy na Ano Koufonisi 🙂 .

dsc_0492

Potężna jaskinia Gala na północno-wschodnim krańcu Ano Koufonisi z małym, naturalnym basenem wypełnionym mleczno-turkusową wodą (zabieloną rozpuszczonym wapieniem) 🙂 .

dsc_0502

Po sąsiedzku znajduje się wprost przepiękna Zatoka Pori z kusząco turkusową wodą 🙂 .

dsc_0503

W tej zatoce to chętnie rzuciłoby się kiedyś kotwicę, ale nie dziś…

dsc_0512

… bo dziś nocujemy tutaj – przy miasteczku Koufonisi na Ano Koufonisi 🙂 .

dsc_0527

W Koufonisi od kilku lat jest nawet port jachtowy, w którym z braku jachtów cumują też kutry 😉 .

dsc_0538

Bocianie gniazdo na jachcie 😉 .

dsc_0549

Rybacy przy pracy na Ano Koufonisi 🙂 .

dsc_0550

Mała stocznia tradycyjnych łodzi rybackich na Ano Koufonisi 🙂 .

dsc_0554

Port Parianos na Ano Koufosnisi – to właściwie kolista zatoczka osłonięta falochronem, pełna lokalnych łódek 🙂 .

dsc_0565

Zaglądamy to do portu Mirsini na wyspie Schinousa 🙂

dsc_0566

Tutaj keja też nie jest zatłoczona mimo sezonu 🙂 .

dsc_0573

No i wreszcie kulminacyjny punkt wizyty na Małych Cykladach – nurkowanie do wraku samolotu z II wojny światowej w Zatoce Alimnia na wyspie Irakleia 🙂 .

dsc_0574

Eksploracja Zatoki Alimnia 😉 .

dsc_0575

Wrak leży na głębokości 8 metrów, można do niego zanurkować bez akwalungu 🙂 .

dsc_0579

A noc płyniemy do innej zatoki na wyspie Irakleia, znacznie większej i bezpieczniejszej 🙂 .

dsc_0584

Zatoka Mourto z charakterystycznym wzgórzem zamkowym – tu właśnie przenocujemy w towarzystwie 10 innych jachtów 🙂 .

dsc_0587

Ruiny zamku zdjęliśmy teleobiektywem… po nurkowaniach jakoś nikt nie miał siły by faktycznie tam pójść 😛 .

dsc_0591

W sąsiedztwie Zatoki Mourto znajduje się jedyny na Iraklei port promowy Agios Georgios, gdzie mogą też cumować jachty 🙂 .

dsc_0593

Małe Cyklady zaliczone 🙂 Po 38 Milach byliśmy już na wyspie Sifnos, w Zatoce Platis Gialos 🙂 .

dsc_0594

W Platis Gialos jest wygodny port jachtowy i właśnie z niego skorzystamy 🙂 .

dsc_0595

Nie zabawiliśmy tu długo, bo czas wracać do Aten… 😛 .

dsc_0604

Taka ciekawostka architektoniczna na Sifnos w Zatoce Faros – klasztor Chryssopigi położony na dwóch skałach połączonych mostkiem 🙂 .

dsc_0612

Kastro na zachodnim brzegu Sifnos to prawdziwy skarb tej wyspy – średniowieczna osada na szczycie wzgórza jest wielką atrakcją turystyczną 🙂 .

dsc_0630

A mały kościółek na skale wysuniętej w morze jest modnym w Grecji celem tzw.turystyki ślubnej 🙂 .

dsc_0637

W drodze do Aten pod spinakerem przydarzyła się mała awaria – linka ściągająca uciekła do góry, a bez niej nie da się zrzucić spinakera…

dsc_0645

Na szczęście znalazł się w załodze jedyny chętny do wejścia w uprzęży wspinaczkowej na 20-metrowy maszt i przechwycenia owej nieszczęsnej linki…  Trzeba mieć mocne nerwy i sporo odwagi, żeby wejść tam podczas płynięcia po kołyszącym się z jachtem maszcie 😛 .

dsc_0651

Ciekawe widowisko – polowanie tuńczyków w ławicy mniejszych ryb 🙂 .

dsc_0653

Jeden kocioł po prostu – tuńczyki wyskakujące z wody, ławica uciekająca w popłochu i mewy, które czatowały na resztki ryb niezjedzonych przez tuńczyki 😛 .

dsc_0664

A mewy po mistrzowsku wręcz podlatywały nad tuńczyka, który dopadł ofiarę, i w sekundzie zabierały to, co z niej zostało 😛 .

dsc_0680

Gdy wiatr wieje w rufę, to najlepiej płynąć na motyla 🙂 .

dsc_0687

Ostatni przystanek przed Atenami – laguna Kolona przy wyspie Kithnos 🙂 .

dsc_0695

I ostatni nurek na tym rejsie 🙂 .

dsc_0698

Flądra przyczaiła się pod Balaou i udaje, że jej nie ma… 😛 .

dsc_0703

Znaleziony na dnie kapelusz w locie wyglądał jak ufo 😉 .

dsc_0707

Zachód słońca na pokładzie Balaou, kolacyjka pożegnalna… melancholijny nastrój nas dopadł… 😛 .

dsc_0712

Poranek w Zatoce Kolona 🙂 .

dsc_0716

No i ostatnia prosta do Aten 🙂 .

dsc_0717

Meltemi uciszył się zupełnie, na słabym wietrze powoli zmierzaliśmy w stronę przylądka Sounion na kontynencie 🙂 .

dsc_0722

Nosy były trochę spuszczone na kwintę, jak to zwykle jest ostatniego dnia rejsu, a tymczasem na poprawę humorów przypłynęło do nas spore stadko delfinów 🙂 .

dsc_0731

Ściganie się z jachtem to dla nich frajda 🙂 a dla nas jeszcze większa 🙂 .

dsc_0734

Nie można się na nie napatrzeć… można by im zrobić tysiąc fotek, a i tak będzie mało… 🙂 .

dsc_0747

Choć nawet szybkie migawki nie zawsze dają radę, gdy jacht buja a delfin błyskawicznie niespodziewanie wyskakuje z wody… Ale nie tyle o jakość chodzi, co o uwiecznienie tej cudownej chwili 🙂 .

dsc_0764

Balaou już jest w Zatoce Sarońskiej, jeszcze ze 20 Mil do Aten… 🙂 .

dsc_0768

Każdy na odjezdne chce posiedzieć przy sterze… 😛 .

dsc_0779

Albo postać… 😛 .

mapa-rejsu-po-cykladach

Tak to było 🙂 .

Przez te 10 dni Balaou i my przepłynęliśmy 303 Mile zaglądając w znane i w mniej znane zakątki. Fajnie jest mieć na tyle dużo czasu, by prócz żeglowania móc też pojeździć skuterami po tych pięknych wyspach albo ponurkować do ciekawych obiektów. Wszystko można sobie zaplanować, o ile ma się dobre źródła informacji gdzie i co się znajduje 😉 Wspaniała przygoda i niezapomniane wrażenia – na Cyklady można wracać bez końca 🙂 .

 

You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 You can leave a response, or trackback.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Login