Pod Mongonis

lipiec 26th, 2013 | Posted by Domyślny dla witryny in Kulinaria | Miejsca | Rejsy

26.07.2013 Mongolis

Patriti w porannej szacie

Patriti w porannej szacie

Poranna ekspedycja pontonem na odległy o 300 m ląd przywiozła dobre wieści. Na brzegu, w knajpkach serwuje się nie tylko dobre jedzenie i picie, ale także podaje się styl życia objawiający się tutaj melodyjnie śpiewającymi i tańczącymi żywiołowo Grekami, którzy cieszą się każdą chwilą. Są też prysznice za friko (z kabinami, proszę Państwa, nie jakieś tam plażowe pryskadła). Ponton obrócił więc jeszcze kilka razy?

Do szczęścia potrzeba słońca, tańcu i śpiewu

Do szczęścia potrzeba słońca, tańca i śpiewu

Wiatr nie chce się dzisiaj obudzić, więc w towarzystwie MarYana podnosimy kotwicę i ruszamy w stronę cypla Levkimmis. Może za nim dmuchnie nam coś przyjemniejszego. I rzeczywiście, około 15:00 pojawił się lekki wietrzyk, który skłonił nawet kiteowca do wyciągnięcia deski.

Ile wieje? To może ja bym tak na kite...

Ile wieje? To może ja bym tak na kite…

Chcemy wyjść poza południowy skraj wyspy, nadmuchać skrzydło i? wiatr zgasł. Motyla noga! Dopiero pod wieczór zjawił się ponownie z NW, kiedy płynęliśmy wzdłuż Paxoi. Piękna wyspa o monumentalnych klifach. Na zachodnim brzegu znajduje się co najmniej pięć grot, jednak spore fale uniemożliwiły nam niestety zwiedzenie choćby jednej z nich. Zbliżamy się do zatoki ? a tam już tłok.

Tłok w Mongonis

Tłok w Mongonis

Skoro wszystkie miejsca przy brzegu są zajęte, dołączamy do tych, którzy stoją tu na kotwicy. Chociaż jest tłoczno, zatoczka nadal emanuje spokojem, a restauracje na brzegu kuszą i kuszą? ale nie uciążliwą muzyką. Wielu z nas dało się skusić, a ci, którzy woleli wykąpać się i potem zostać na Balaou, wychylili szklaneczkę Uzo.

You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 You can leave a response, or trackback.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Login