Starożytne femme fatale

październik 12th, 2013 | Posted by carinho in Kulinaria | Miejsca

11.10.2013r.                                                                            36°53,88’N 027°17,34’E   femme

Jak dobrze nie musieć wstawać skoro świt… Co kilka dni trafia się taka gratka, ale… nie dzisiaj 😉 Dzisiaj wypływamy na Kos, ale chociaż pół godzinki poświęcimy temu miasteczku i sobie rzecz jasna.

Kalymnos

A Kalimnos lub Pothia, jak kto woli, malownicza jak co dzień

Wychodzi się rano w takim Kalimnos na keję i słońce z miejsca wprawia człowieka we wspaniały nastrój, a wiaterek niosący zapach morskiej bryzy nie wichrzy włosów. Nic, tylko odetchnąć głęboko i … ruszyć z buta nadmorską promenadą, bo punkt dziewiąta oddajemy cumy ;

port

Niektórzy tak by chcieli już wypłynąć, że aż ich skręca. Ale tylko w obiektywie fish eye 😉

Na wprost przed nami, na szczycie wzgórza dostojnie prezentuje się klasztor św.Sawy. To ciut za daleko na dwa kwadranse jakie mamy do dyspozycji, ale wystarczająco blisko dla naszego tele 😉

klasztor

Monastyr św.Sawy

Gdy się idzie bulwarem nad brzegiem morzem, od razu widać, że jest to siedlisko poławiaczy gąbek. Po jednej stronie stoi flota kutrów, a po drugiej przetwórnie i sklepy z gąbkami. A w bardzo widocznym miejscu postawiono pomnik w kształcie sześćcianu, którego jeden z boków zdobiła płaskorzeźba ilustrująca…  to samo.

pomnik

Spotkanie starożytności i nowożytności w świecie poławiaczy gąbek

Na szczycie pomnika stoi posąg kobiety ze skrzydłami, który, wbrew naszym pierwotnym wyobrażeniom, przedstawia syrenę.

kobieta

Syrena inna, niż znaliśmy do tej pory

Wszystko staje się jasne, gdy stanąć z boku pomnika. Na ściance widnieje płaskorzeźba syreny, jaką znamy nawet z naszego polskiego podwórka, tyle, że bardziej obnażona 😉

syreny

Syrena niebiańska i morska

Syreny w mitologii greckiej są przedstawiane jako niebezpieczne i przebiegłe stworzenia, femme fatale, wyobrażane jako półkobieta-półptak. Później, podobnie jak w mitologii rzymskiej, były przedstawiane jako nimfy morskie mające postać ryby z głową kobiety lub półkobiety-półryby. Te dwa różne wyobrażenia syren wywołują czasem nieporozumienia, chociaż są one tożsame.
Syreny mieszkały na wyspie znajdującej się między wyspą Kirke a Skyllą i Charybdą. Siedziały na łące i śpiewały, a na wybrzeżu znajdowało się mnóstwo kości tych, którzy usłyszeli ich śpiew i wyszli na ląd. Odyseusz przepływając statkiem w ich pobliżu za radą Kirke kazał przywiązać się do masztu, a swoim towarzyszom nakazał zalepić uszy woskiem. Chciał usłyszeć ich śpiew i przeżyć. Wydał bezwzględny rozkaz, aby go nie rozwiązano, choćby nie wiem jak błagał. Gdy jego statek szczęśliwie minął wyspę, zrozpaczone syreny rzuciły się w morskie odmęty.

syreny1

Podstępne ptaszyska

Innym śmiałkiem, który przechytrzył syreny był Orfeusz. Uratował on Argonautów, wracających ze złotym runem, zagłuszając ten olśniewający śpiew własną pieśnią i grą na lirze, aż rozgoryczone syreny rzuciły się do morza i zamieniły w rafy.
Według innych legend syreny zamieszkiwały małe wyspy na Morzu Śródziemnym, w pobliżu jońskiego miasta Fokaja, skąd wabiły urzekającym śpiewem żeglarzy, a następnie ich zabijały. Wedle Pauzaniasza straciły swe pióra w konkursie śpiewaczym z muzami, który przegrały. Muzy zaś uczyniły sobie z nich korony 😉
Z kolei grecki historyk i filozof Apollodorus podaje, iż syreny były dziećmi Syreny, córki Melpomeny i boga rzeki Achelousa. Nosić miały imiona Pisinoe, Agalope i Thelxiepia. Pierwsza z nich grała na lirze druga śpiewała, trzecia zaś przygrywała na flecie. Bliżej nieznany fizjolog grecki twierdził, że syreny to bestie wodne, półryby-półkobiety, wesołe w burze i sztormy, a smutne podczas ładnej pogody. Podobnie jak w innych podaniach, były piękne, wabiąc cudnymi pieśniami marynarzy, sprowadzały ich statki na mieliznę. System był ten sam, co zawsze – statki okradały, ludzi pożerały.
Historyk i pisarz rzymski Pliniusz Starszy, również opisuje syreny jako półryby-półludzi, których ciało jest jednak całe pokryte włosami. Wyróżnia nawet męskie istoty, większe niż żeńskie, i nazwa trytonami. Podobno trytoni zatapiali statki siadając w dużej liczbie na jednej z burt, aż w krytycznym przechyle statek nabrał wody i poszedł na dno. Los marynarzy w tej wersji nie jest znany, ale jeśli trytoni mieli tę samą dietę co ich żeńskie odpowiedniki, to z dużym prawdopodobieństwem zostali pożarci.
Doszukaliśmy się nawet takiej wersji, że syreny mieszkały w niebie, a nie w morzu. Były córkami Zeusa, które towarzyszyły zmarłym w drodze do Hadesu. Podczas tej wędrówki troszczyły się o ich dusze i opłakiwały je, dlatego ich wizerunki umieszczano na nagrobkach.

Sirena_de_Canosa

Syrena z Canosy (ok. 340-300 p.n.e.)

Syrena z rybim ogonem występuje także w herbach miast i regionów, m.in. miasta Warszawy, holenderskiej gminy Eemsmond i fińskiego regionu Päijänne Tavastia. Syrena w herbie Warszawy była przedstawiana jako skrzydlaty potwór w ciele mężczyzny o nogach byka i lwim ogonie, uzbrojonego w tarczę i miecz. W połowie XVI w. syrence nadano kobiece cechy, ale nadal była potworem ze skrzydłami smoka, szponami, ogonem i udami pokrytymi łuskami. W połowie XVIII w. wpływy klasycystyczne spowodowały zastąpienie potwora postacią półnagiej kobiety z bułatem i tarczą w rękach oraz zwiniętym rybim ogonem zamiast nóg. W obecnej formie godło stolicy zostało zatwierdzone w 1938 r.
Według różnych podań syreny wyglądały różnie i zamieszkiwały różne środowiska, ale wszyscy zgadzają się co do jednego – pięknie śpiewały, grały na instrumentach i stanowią pewien archetyp dzisiejszych femme fatale.

plywajace-syreny

Syreny i trytoni

A jednak syreny istnieją nie tylko w bajkach i naprawdę żyją w morzach i oceanach na całym świecie. Potwierdzili to naukowcy z amerykańskiej Krajowej Administracji Oceaniczno – Atmosferycznej w specjalnym raporcie pod tytułem „Dowody na istnienie wodnych humanoidów”. Eksperci przypominają, że jako pierwsi widzieli syreny w morzu nasi przodkowie i umieścili ich wizerunki na jaskiniowych rysunkach w epoce kamienia łupanego, około 30 tysięcy lat temu. Kanał Animal Planet wyemitował film „Syreny: Ciało znalezione”, który również wykazał istnienie zwierząt o ciele w kształcie ludzkiego.
Rzecznik Krajowej Administracji Oceaniczno-Atmosferycznej Sandy Nixon w rozmowie z tygodnikiem „World News” mówi, że sprawą zajmowało się 65 ekspertów, a efektem ich pracy było stwierdzenie, że „hybrydy ludzko-rybne żyją na ziemi”. Ich zdaniem, można je spotkać głównie w ciepłych wodach Karaibów i Morza Śródziemnego (!), ale zaobserwowano je również na Pacyfiku i Południowym Atlantyku. Według rzecznika, schwytano 7 syren i umieszczono je w akwarium, gdzie są obserwowane i badane. Osobiście miał je oglądać… prezydent Barack Obama 🙂
Zafasynowani legendami i faktami odpływaliśmy z wyspy poławiaczy gąbek.

odplywamy

Bye bye Pothia 🙂

Piękny, choć bezwietrzny dzień, dopiero się zaczynał, a plany były ambitne. Po pierwsze chcieliśmy odwiedzić uroczą zatoczkę Vathi, 5 mil dalej na północny wschód od Pothia, a dopiero potem zawrócić na południe do Kos. Nie byliśmy najbardziej rannymi ptaszkami. Wiele jachtów wypłynęło przed nami i kilka razem z nami.  Prawdziwy poranny exodus.

inne

Każdy coś wymyślił i gdzieś zdąża 🙂

Dla równowagi inni ludzie morza wracali do portu.

kuter

Miejscowy rybak pewnie cieszy się, że za chwilę będzie w domu

Godzinkę później zobaczyliśmy wąskie wejście między stromymi zboczami gór. Vathi często jest nazywana fioredm Kalimnos. Głęboko wcinająca się w ląd zatoczka, sięgająca zielonej doliny z kilkoma tradycyjnymi wioskami, stanowi jedno z najatrakcyjniejszych miejsc na wyspie. Choć nie mieliśmy czasu na wycieczkę do tych wiosek, to przynajmniej widzieliśmy tę zatoczkę, rzeczywiście bardzo uroczą.

1

Wejście do zatoki mamy na celowniku

2

Coraz bliżej…

3

Ooo! Normalna keja, a przy kei jachty. Toż to przecież port, a nie kotwicowisko!

5

Tutaj też byłoby miło stanąć…

6

Myśleliśmy wcześniej, że jachty też w ten sposób muszą tu cumować…

7

Wioska Vathi

8

Stali rezydenci

9

Może następnym razem ?

Ale cóż, czas było ustawić kurs na Kos, bo po wczesnym południem byliśmy umówieni z żaglomistrzem na małą naprawę żagla.

genua

Genua już czeka na kei, a gdzie ten żaglomistrz?

Po drodze do żaglomistrza chcieliśmy zapłacić za postój w marinie. Poprzednio Balaou stał w innej, nowej części mariny, kilometr od centrum miasta. Dziś zacumowaliśmy w starym porcie, tuż przy średniowiecznym zamku. Jak na renomę portu, można powiedzieć, że biuro nie spełniało tego kryterium 😉

office

Port Office jak budka z biletami na autobus i służbowy rower 😉

Ale otoczenie starego portu, mającego dziś status mariny, jest naprawdę śliczne. Olbrzymie, warowne mury zamku otoczone są kanałem, niby fosą, wszędzie rosną długowieczne, rozłożyste wawrzyny i strzeliste palmy, chodniki nie są wylane betonem, ale wyłożone kamiennymi płytami lub brukiem. Wszystko to zachęca, by zapuścić się dalej.

otoczenie

W klimacie średniowiecza

No więc nie opierając się długo, zrobiliśmy kilka kroków w stronę starożytnego centrum miasta. Meczet, który dziś funkcjonuje jako bazar, ładnie złocił się w zachodzącym słońcu. A mały monastyr w parku wyglądał, jakby ukrył się wśród sosen i cyprysów, wstydząc się swojej czerwonej kopułki.

11

VIII-wieczny meczet Gazi Hassan Pasza

10

„Czy na Kos zabrakło już błękitnej farby???”

W tym samym parku, na skraju stanowiska archeologicznego odkrywającego starożytną część Kos, ulokowała się liczna kocia społeczność.

12

To ja pójdę sobie na spacerek

13

O mamo! Jakie ogromne te ruiny!

14

Co ty gadasz mały… Jakie tam ogromne, skoro noga ciągle mi się zsuwa…

Słońce nieubłaganie chyliło się za horyzont… A jeszcze tyle chciałoby się zobaczyć. Z każdym krokiem robiło się ciemniej, a gdy dotarliśmy do portu słońce dotykało już zabudowań na horyzoncie.

zachod

Dla nas zachód słońca, a gdzieś tam dla kogoś wschód…

Nie można powiedzieć, że dziś próżnowaliśmy. Po raz drugi rzuciliśmy okiem na Kalimnos, przepłynęliśmy ze 27 mil na Kos i naprawiliśmy żagiel. Dzień był dłuuugi i udany. Dobranoc 🙂

noc

Nocne iluminacje w porcie

You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 You can leave a response, or trackback.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Login