Uroki Gran Canarii

marzec 17th, 2013 | Posted by carinho in Miejsca

Uroki Gran Canarii

Oczekując na wieści od żaglomistrza, ruszyliśmy w teren zaglądając w każdą dolinę i do każdego portu.

GranCanaria8296

Samo miasto z 400 tysiącami mieszkańców jest największym na archipelagu. Mimo to jest ładne, zadbane, z mnóstwem parków, zieleni i kwiatów, piękną architekturą w starszych dzielnicach, no i podobno z najpiękniejszą plażą miejską w całej Hiszpanii. Ten ostatni atut będziemy mogli już wkrótce zweryfikować osobiście podczas rejsów wzdłuż całego wybrzeża Hiszpanii kontynentalnej.

GranCanaria8318

Póki co wybraliśmy się na tę plażę, a przechadzając się uroczą promenadą podziwialiśmy północne wybrzeże wyspy, które dotychczas widzieliśmy tylko od strony morza.

GranCanaria8191

Niektóre naprawy przedłużały się choćby z tego powodu, że nawet najdrobniejsze części zamienne są dostarczane na wyspy z Hiszpanii kontynentalnej… Co robić w takiej sytuacji, gdy nie możesz wpłynąć na przebieg jakiegoś procesu? Nie przejmować się, wypożyczyć samochód i ruszyć na podbój!
Bardzo ciekawił nas stan portów na zachodnim wybrzeżu wyspy. Pierwszy na liście był w wiosce Sardina. Lepiej nie mówić… Może tylko to, że to nie jest marina. Drugi zaliczony to Puerto de las Nieves, gdzie zawijają szybkie promy Fred Olsen. Już lepiej…, ale i tak nie dla nas.

GranCanaria8230

Przy okazji chcieliśmy sprawdzić pewną ciekawostkę, która urosła do legendy, dotyczącą wyjątkowej kawy uprawianej w tej okolicy ? w sercu doliny Agaete. W miasteczku o tej samej nazwie nie udało nam się kupić tego rarytasu w żadnym sklepie, ale nie tal łatwo nas zniechecić. Pytamy więc najbardziej zorientowanego w lokalnych sprawach człowieka ? taksówkarza. To co nas ujmuje w Kanaryjczykach, to ochocze angażowanie się do niesienia pomocy zbłąkanym turystom. Taksówkarz gdzieś zadzwonił, a chwilę później kobieta stojąca przy skuterze 100 metrów dalej macha do nas i woła, żebyśmy jechali za nią.

GranCanaria8221

Okazało się, że właśnie jej kuzyn sprzedaje słynną kawę Agaete. Jadąc wąską, krętą drogę w górę doliny, chłonęliśmy przez otwarte okna sielankowy, przesączony zapachem zieleni, nagrzany promieniami słońca klimat tej okolicy, szeroko rozumiany.

GranCanaria8223

Dojechaliśmy pod dom kuzyna, który widać już był zawiadomiony, skoro czekał na ulicy. Po krótkiej rozmowie spadło na nas rozczarowanie ? kawa Agaete jest dostępna w sprzedaży tylko w postaci zmielonej… Niestety nasz przyjaciel Krups akceptuje wyłącznie kawę ziarnistą. Kanaryjczycy również byli zawiedzieni, że nie udało im się pomóc w tak ważkiej sprawie. Współczując nam zaproponowali wyjście ostateczne ? udać do palarni kawy na samym końcu doliny, jedynym miejscu oprócz plantacji, gdzie ziarna kawy są jakiś czas w całości.

GranCanaria8229

Jedziemy więc do palarni, która mieści się ? w hotelu Princesa Guayarmina. Hotel wyglądał jak ruina i raczej nikogo nie gościł. Ale i w tym przypadku właściciel został uprzedzony, bo już czekał przed drzwiami.
Krótkie powitanie i przechodzimy do rzeczy. Wielki, zwalisty facet, o smagłej, zarośniętej twarzy spojrzał na nas mrużąc oczy, podrapał się po brzuchu wystającym spod przykrótkiego podkoszulka i z widoczną niechęcią zaprosił nas jednak do swego przybytku. W środku, nie inaczej niż na zewnątrz, ruina. Po niegdyś pięknej recepcji i holu walały się jakieś przedmioty niewiadomego przeznaczenia, a między tym wszystkim leniwie przechadzał się wielki, beżowy pies.
Gospodarz wprowadził nas do małej kanciapy bez drzwi bez przerwy nawijając coś po hiszpańsku i kręcąc głową. Jeden z nas rozumiał większość, ale inni i tak czuli, że cała ta sprawa z kawą ziarnistą nie będzie taka prosta… Facet sięgnął do białego plastikowego wiadra po farbie, zdjął wieko i naszym oczom ukazały się małe zielone i czerwonawe ziarenka. Wziął garść i patrząc na nas zapewne mówił, że to jest świeża kawa wymagająca palenia. Pies, zainteresowany całym zamieszaniem, wsadził nos do wiadra i również zapoznał się z jego zawartością. Właściciel zrobił kilka kroków w stronę innego pomieszczenia, równie maluśkiego co poprzednie, a my podążyliśmy za nim gęsiego. No i cóż zobaczyliśmy? Linię produkcyjną! Składały się na nią: poczerniała misa, coś w rodzaju woka elektrycznego, służąca zapewne do palenia tej wspaniałej kawy, oraz duży młynek do mielenia kawy, taki jak można spotkać w sklepach z kawą. Prostota tej manufaktury powaliła nas z nóg. Ale to nic w porównaniu z ?prostotą? właściciela. Patrząc na nas przenikliwie, jakby chciał przy okazji prześwietlić zasobność portfeli, zaproponował, że choć nigdy tego nie robi, to wypali dla nas 1kg kawy… za jedyne 55 euro! Jego oferta nie była zbyt atrakcyjna ? zmielona kawa Agaete kosztowałaby nas 16 euro na stacji BP, a on życzył sobie kilkakrotnie więcej ? przegiął. Czuliśmy się robieni w konia i po krótkim namyśle odpuściliśmy sobie negocjacje w kwestii ceny tej ?nadzwyczajnej? kawy. Cóż, pozostaniemy wierni naszej kolumbijskiej arabice.
Przygoda z kawą była naprawdę zabawna, ale tak naprawdę przyjechaliśmy podziwiać dolinę Agaete, jedną z najpiękniejszych na wyspie.

GranCanaria8228

Zachodnia część Gran Canarii jest bardziej górzysta i mniej zamieszkała niż część wschodnia. Droga wije się serpentynami wzdłuż stromego brzegu tuż nad oceanem, pokonując kolejne głębokie doliny i żleby.

GranCa8238

Od czasu do czasu u ujścia dolin napotykaliśmy czarne, dzikie plaże, których pewnie nigdy nie dotknie ?masowe leżakowanie?.

GranCanaria8241

Droga z Agaete na północnym zachodzie do Puerto de Mogan na południowym zachodzie jest niezwykle widowiskowa i kręta ? ktoś policzył, że tylko na jej pierwszym, 40 kilometrowym odcinku, jest aż 365 zakrętów. Nic dziwnego, że od tego szurania plecami po oparciu siedzenia przesuwając się raz na lewą raz na prawą stronę, bolała nas skóra. Ale warto było! Puerto de Mogan nie jest przereklamowane. No może z wyjątkiem nazwy ?Wenecja Gran Canarii? – jest tu wprawdzie jeden kanalik z kilkoma fikuśnymi, łukowatymi mostkami, ale bez przesady!
Śliczne, małe domki i przytulne kafejki otaczają całą marinę tworząc niezwykle uroczą całość.

GranCanaria8261

Spacerując po miasteczku nie patrzy się pod nogi, ale w górę  – podziwiając kaskady kwiatów zwisających z pergoli łączących domy po obu stronach wąskich uliczek. Bajecznie pięknie!

GranCanaria8247

Leżące kilka kilometrów Puerto Rico jest już w zupełnie innym klimacie, a nowoczesną marinę obrosły blokowiska kurortów. W jednym z rejsów z Teneryfy na Gran Canarię zatrzymaliśmy się tutaj na noc. Wtedy nie mieliśmy jeszcze pojęcia, jak bardzo chybiliśmy decydując się na ten port zamiast Puerto de Mogan…

GranCanaria8268

Dalej jadąc wzdłuż południowego brzegu Canarii musieliśmy zobaczyć osławione Maspalomas i plażę Anglików (Playa de Ingles). Jak to powiedzieć… Wydmy w Maspalomas byłyby ładniejsze, gdyby nie otaczający je trzeci najpotężniejszy kompleks turystyczny Hiszpanii. A Plażę Anglików, oglądaną z pobliskiego miradoru (punktu widokowego), jakby mrówki oblazły… I to byłoby na tyle.

GranCanaria8274

Nie odpuściliśmy sobie też środkowej części wyspy. Drogi wiodły przez głębokie i długie doliny wijąc się po zboczach i ukazując nam coraz to piękniejsze zakątki.

Zgodziliśmy się co do jednego, że na królową piękności spośród Wysp Kanaryjskich wybieramy Gomerę, ale drugie zaszczytne miejsce zajmuje Gran Canaria. To tę wyspę poznaliśmy najlepiej, z nią wiąże się najwięcej wspomnień i ją jako ostatnią widzieliśmy, majaczącą na horyzoncie, gdy odpływaliśmy na Maderę…

You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 You can leave a response, or trackback.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Login